Dlaczego WOŚP już nie gra w Dubaju?

Zbieram się do tego posta od kilku lat. Właściwie co roku o tej porze wraca do mnie ten temat.

Chwile po tym jak przyjechaliśmy do Dubaju wpadłam na genialny pomysł.

Zorganizujemy finał WOŚP w Dubaju.

Główna idea była taka, że przez Facebooka dotrzemy do ludzi. I za pomocą social mediów wszystko zorganizujemy. Tak jak pomyślałam, tak też zrobiłam. W rezultacie 22. i  23. finał WOŚP odbył się także w Dubaju.

Wieść się niosła po całych Emiratach, aż do Kataru. Zainteresowanie było mocno  zaskakujące. Na prawdę rewelacyjne przeżycie, niesamowita satysfakcja. Sporo pracy i zachodu z naszej strony, strony organizatorów, ale warto było.

I choć wszystko fajnie nam wychodziło. A całe wydarzenie cieszyło się dość sporą popularnością to niestety, ale musieliśmy przerwać organizację tych eventów.

1506840_245381862296649_1503440044_n

Ekipa pierwszego finału WOŚP w Dubaju

1533931_245544125613756_1497307023_n

W ramach I Finału WOŚP w Dubaju odbyła się również wycieczka do Hatta Pools

1661481_255774904590678_1362997929_n

Dlaczego?

Tutaj sięgamy do absurdów Dubaju z dość wysokiej półki. Powód wyda wam się absurdalny i trudny do uwierzenia, ale dla mnie był aż za bardzo realny. Według lokalnego prawa groziło mi za to więzienie. A przynajmniej aresztowanie i nieprzyjemności sądowe.

Przewijają Wam się pewnie teraz przez głowę takie zapytania jak?

Co?!! Jak to? WTF? i wiele innych, których moja cenzura nie przepuściła.

No cóż…

W Emiratach Arabskich jest przepis, że na terenie kraju nie można zbierać pieniędzy na jakiekolwiek organizacje, w tym także charytatywne, które nie działają na terenie tego właśnie państwa.

Kilka osób z Ambasady ostrzegało nas, żebyśmy uważali z tymi puszkami, nie rzucali się w oczy. Tak też robiliśmy. Wydawało nam się wtedy, że to nadmiar ostrożności z naszej strony, ale woleliśmy dmuchać na zimne. Podeszliśmy do tego dość lekceważąco. Naiwnie myśląc, że wszyscy na pewno dramatyzują i wyolbrzymiają sprawę. Wydawało nam się, że przecież nie robimy nic złego, wręcz przeciwnie. Działamy przecież w słusznej sprawie.

Właściwie od początku wiedziałam o tym przepisie, ale wydawało mi się, że był on raczej martwy. Nikt tego nie sprawdzał, a już szczególnie takich małych eventów, w dodatku w dość zamkniętym gronie,  jak nasze. Jak się jednak okazało, do czasu.

Pewnego pięknego, zapewne słonecznego dnia, po wszystkich mediach rozeszła się wiadomość, że jeden z rezydentów Dubaju (teraz już nie pamiętam skąd gość pochodził) został aresztowany za promowanie w Emiratach organizacji, która działała chyba w Iranie. Teraz już nie pamiętam dokładnie wszystkich szczegółów tej historii ale pamiętam najważniejsze. Jego linią obrony był fakt, że on nie zbierał funduszy na tą organizacje tylko, i wyłącznie, promował ją w social mediach.

10406842_389721577862676_9193537655491349824_n

Ekipa II Finału WOŚP w Dubaju

10891925_388863897948444_3068642153885454218_n

Równolegle z II Finałem WOŚP w Dubaju, odbył się  24h wyścig. Jechały w nim dwie ekipy z Polski. Obie  w barwach WOŚP

 

10422496_388863667948467_3581623464230212005_n10552396_389738854527615_8415127414385852647_n10382142_388863691281798_159461490344551746_n

Jaką ja miałabym linie obrony?

Że nie wiedziałam? Wiedziałam, no może bardziej na zasadzie obiło mi się o uszy, ale zawsze.

Że nie zbierałam funduszy? Zbierałam.

Że zbagatelizowałam, zignorowałam sprawę? Chyba słaby pomysł.

A może taka, że to głupie i bez sensu? Myślicie, że ta by przeszła? Bo ja niestety, ale nie sądzę.

Przeczytałam chyba wszystkie artykuły na ten temat. Gościa w rezultacie  po dłuższym czasie wypuścili z aresztu, ale musiał walczyć w sądzie. Tutejsze media nie informują o finałach takich spraw (albo po prostu do mnie nie dotarła taka informacja) w każdym razie nie wiem jak to się skończyło. Obstawiam, że w najlepszym razie gość wrócił skąd przyjechał, a w najgorszym, siedzi w więzieniu. Ani jedna, ani druga opcja nie jest dla mnie interesująca. Ani wtedy, ani dziś

I jedno wiem na pewno! Ja nie chcę być następna.

W dzisiejszych czasach dojście do tego kto założył fanpage WOŚP w szortach raczej nie jest trudne, zwłaszcza, że jestem prawie na każdym zdjęciu.

Już nie wspomnę o tym, że byłby to koniec mojej kariery lotniczej, bo zwolnienie z pracy to byłby wtedy mój najmniejszy problem.

Nie wiem jakie były szanse, że mnie złapią, że się wyda. Nie wiem też na ile to był tylko straszak, na ile ukarali go dla przykładu. Nie wiem i nie chcę wiedzieć.

Pewnie wielu uzna mnie za tchórza. I pewnie trochę tak jest, ale choć bardzo popieram i jeszcze chętniej wspieram  działalność WOŚP, to nie jestem wstanie dla nich poświęcić swojej wolności i bezpieczeństwa. Każda miłość musi mieć swoje granice.

Przez ostatnie trzy lata udowodnili, że świetnie sobie radzą i bez naszego wsparcia.

Możecie być pewni, że jeśli tylko to prawo się zmieni, albo ja zmienię miejsce zamieszkania to wrócę do tematu. Na razie jednak musi pozostać tak jak jest. A WOŚP w szortach, czyli sztab WOŚP w Dubaju pozostaną  rewelacyjnym doświadczaniem, pięknym wspomnieniem i z dumą będziemy opowiadać o tym dzieciom. Jak się wreszcie jakiś dorobimy.  😛

Lata spędzone  w tym kraju nauczyły nas, że tutaj nie wszystko jest czarno – białe. A przede wszystkim, definicje dobra i zła nie zawsze pokrywają się z tymi, które wpoili nam nasi rodzice.