Jak sobie radzimy z nocnymi lotami?

z10760489AA,Zarwana-noc--To--jak-ja-zniesiesz-i-w-jakim-stopni

My sobie z nimi po prostu nie radzimy i już.

Latam już ponad 3 lata, ale wciąż nie przyzwyczaiłam się do nocnych rejsów. Czy to się, w ogóle, komuś kiedyś udało?

Ja nawet  nie nauczyłam się radzić sobie z nimi. Przygotowywać do nich.

Wczoraj miałam swój pierwszy taki lot od dawna. Miałam duże szczęścia przez ostatnie kilka tygodni, prawie 2 tygodnie urlopu też nie pozostają bez znaczenia.

Nie mylcie jednak  nocnego lotu z takim, który wraca do 2.00 w nocy. Nocny rejs, w mojej definicji,  to ten, który ląduje nad ranem od 5tej wzwyż, albo dopiero startuje o tej 2.00 w nocy.

Mimo trzyletniego doświadczenia w radzeniu sobie z nimi, dalej strach przez zmęczeniem paraliżuje sen. Dalej nie wiem czy lepiej jest wstać wcześnie i położyć się przed lotem? Czy raczej noc wcześniej posiedzieć dłużej i spać do późna rano. Nie wiem. Za każdym razem działa i nie działa coś innego.