Wiedeń, czyli to co Arabowie lubią najbardziej

Dużo słyszałam o tym, że mieszkańcy Półwyspu Arabskiego masowo spędzają swoje wakacje we Wiedniu. Teraz widziałam to na własne oczy. Podobno tak jest w większości europejskich stolic.

Wiedeń to drugi przystanek na naszej ambitnej mapie podróży w ciągu tygodnia.

Muszę przyznać, że pogoda przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Temperatura nie dużo się różniła od tej, którą mamy obecnie w Dubaju. W zasadzie to chyba tylko tym, że wieczorem zrobiło się bardzo przyjemnie. U nas obecnie nawet na to nie można liczyć.

Wiedeński sposób na upały

Wiedeński sposób na upały

Oboje byliśmy już wcześniej we Wiedniu, ale oboje też uwielbiamy to miasto. Dlatego wspólny wypad to była propozycja nie do odrzucenia.

Poza wspólnym zwiedzaniem, kuszący przede wszystkim był wspólny sznycel i piwko w parku. Ja leciałam jako pasażerka, a Mateusz, z jeszcze jednym naszym kolegą, operowali lot. W ciągu dnia pozwiedzaliśmy sobie miasto tylko we dwoje, a wieczorem kolejny sznycel i piwko w plenerze, już w większym gronie. Cały wieczór spędziliśmy na zewnątrz, było rewelacyjnie.DSC_0730 DSC_0738 DSC_0724

We Wiedniu zaskoczyła nas jednak kwestia ilości Arabów. Wszystkie opowieści jakie słyszałam nie były przesadzone. Już nawet w naszym hotelu była ich cała chmara, a wisienką na torcie okazał zaparkowany przed hotelem samochód na katarskich blachach. No bo przecież po co wynajmować auto skoro można przywieźć swoje. Kto bogatemu zabroni?!

Jakby się tak zastanowić to ich zainteresowanie Wiedniem ma sens. Na tyle na ile ja ich znam. Trudno to opisać, ale Wiedeń to ich styl i klimat. Oczywiście najczęściej spotkacie ich po porostu kręcących się po okolicy albo w knajpkach. Nie szukałabym ich wśród wycieczek z przewodnikami, a raczej w okolicach sklepowych wystaw. Nikomu nie ujmując nic, ale nie posądzałabym ich o zainteresowaniu architekturą czy Mozartem, raczej najnowszą kolekcją Gucci’ego. Pewnie to duże uproszczeni e i uogólnienie, krzywdzące dla wielu, ale oni nie wiedzą co to historia. Skąd mają wiedzieć? Przecież historie ich krajów mają max 60 lat. Ciężko to nawet historią nazwać.

Nie wiem tylko czym oni się tam odżywają, bo wszędzie najlepsza jest wieprzowina, której im nie wolno.

Stacja benzynowa w budynku, czy tylko mnie to dziwi?

Stacja benzynowa w budynku, czy tylko mnie to dziwi?