Jak to jest z tymi porodami na pokładzie samolotów?

Największą traumą, szczególnie dla facetów, jest szkolenie dotyczące odbierania porodu.

Mamy przeuroczego manekina, który dość obrazowo pozwala przećwiczyć wszystko. I nie myślcie sobie, że to takie niezwykłe i niepotrzebne. Tylko  w zeszłym roku, tylko na lotach naszej linii, porody zostały odebrane aż dwa razy. W tym roku mieliśmy sesję powtórkową z porodu. Ironii całej sytuacji dodawał fakt, że naszym instruktorem była babeczka w 37. tygodniu ciąży. Było dość duże ryzyko, że zaraz zaczniemy ćwiczyć na żywym organizmie.

Obalę też przy okazji jeden popularny mit na temat obywatelstwa  i benefitów jakie krążą w tym temacie.. Wiele legend krąży wokół obywatelstwa noworodka. Szczególnie popularny jest mit o tym, że noworodek dostaje obywatelstwo kraju pochodzenia linii lotniczej. Nic bardziej mylnego. Dziecko zawsze dostaje obywatelstwo po rodzicach. Jedne co może egzotycznie wyglądać i przypominać o zdarzeniu,  to miejsce urodzenia. Kapitan sprawdza dokładną godzinę i miejsce, nad którym właśnie przelatujemy i to wpisuje się w akt urodzenia.

Nie ma też żadnych dozgonnych darmowych biletów czy coś takiego. Spójrzcie na to ze strony linii lotniczej. Dlaczego maiłaby nagradzać kogoś, za wielotysięczne straty związane z lądowaniem awaryjnym, opóźnieniami w locie itd. Konsekwencje i koszty tego wszystkiego ponosi linia lotnicza.is-there-a-doctor-on-the-plane-dealing-with-inflight-medical-emergencies-8-638

Prawda jest też taka, że dla matki rodzącej to niezbyt komfortowa sytuacja. My jesteśmy przeszkoleni tylko do porodów, które idą zgodnie z planem, wszelkie powikłania to już dodatkowy problem, który nie mieści się w ramach pierwszej pomocy. Dlatego, zawsze lądujemy na najbliższym lotnisku. A co jeśli rodzi samotna matka a lądujemy w kraju, w którym to jest nielegalne? Myślicie, że traktują ją jakoś ulgowo? Niestety nie. Wiem, że mamy XXi wiek, ale takich państw na świecie jest wciąż całkiem sporo. Większość islamskich państw ma takie, dla nas irracjonalne,  przepisy.

Jak linie się zabezpieczają?

Linie lotnicze mają dość związane ręce w tym przypadku. Są przepisy dotyczące podroży kobiet ciężarnych, jednak z doświadczenia wiem, że wystarczy odpowiednio luźna abaja i nie jesteśmy wstanie nic zauważyć. Druga sprawa, że nie wszystkim kobietom wywala wielkie  piłeczki. Wystarczy tez, że jakaś jest troszkę większa i już głupio zapytać, czy to ciąża czy mięsień piwny. Poza tym zdziwilibyście się ile widziałam kobiet, które gdyby nie wiek, czyli jakieś 70+  to zakładałabym się o wszystko, że są w ciąży. Szczególnie Hinduski, tyją po męsku, czyli wywala im  brzuchala wielkiego. Nie wiem, z czego to wynika.

Przepisy są jednoznaczne. Do 29tygonia, taka kobieta może podróżować bez przeszkód. Od  poczatku 29 tygodnia potrzebuje zaświadczenia o braku przeciwwskazań. Od poczqtky 37 tygodnia ciąży jest zakaz latania. W przypadku ciąży bliźniaczej obowiązują zakaz juz od 33go tygodnia.

W ekstremalnych przypadkach jeśli kobieta musi polecieć z powodów osobistych,  na np pogrzeb czy coś takiego i już przekroczyła 36 tydzień,  to leci jako przypadek medyczny. Jest jednak jeden warunek. Zgodę na  taki przelot  musi wyrazić linia lotnicza, która najczęściej podpiera się również opinią swojego lekarza.