GMT, czyli kolejny dowód na to, że nie tylko chicken or beef

GMT, czyli General Medical Trening…

Trening medyczny tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam nie wybierając medycyny, czy jakichkolwiek podobnych dziedzin.  Jest chyba z tego wszystkiego dla mnie najtrudniejszy. Jak przychodzi co do czego to ogień nie paraliżuje mnie tak bardzo, jak nieprzytomny pasażer.

Problem polega na tym, że jak widzę pasażera, który wymaga pierwszej pomocy,  to wydaje mi się, że ja nie mam kompetencji, żeby mu pomóc. Ja bardzo chętnie wykonam wszystko co mi ktoś zasugeruje, sama jakieś drobne rozwiązania jestem wstanie zaproponować, ale żeby w całej sytuacji przejąć pałeczkę dowodzenia. Nie dziękuje. Byłam w takiej sytuacji i sprawdziłam się rewelacyjnie, jako podaj przynieś, pozamiataj. Poza tym jako jedyna pamiętałam o kilku szczegółach związanych z papirologią, więc wzięłam to na siebie i zebrałam wszystkie niezbędne informacje, czyli coś w czym ja czuję się najpewniej. Zajęłam się też żona delikwenta i ich walizkami, ale to już inna para kaloszy.

Czego nas uczą na tym szkoleniu?

Przede wszystkim musimy umieć rozróżnić niektóre choroby i udzielić adekwatnej  pierwszej pomocy. A choroby są przeróżne,  od takich najpopularniejszych jak omdlenia, czy zatrucia pokarmowe i alergie,  po atak serca, duszności, udławienie, hipoglikemia, hiperglikemia, astma, atak padaczkowy, złamania otwarte, zamknięte, oparzenia, krwawienia, wyrostek, wylew, udar, urazy głowy, pleców, hipotermia. No i oczywiście wisienka na szczycie wielopoziomowego tortu…. poród i poronienie.

Szukając apteczki w krajach islamskich, szukajcie pół ksiezyca

Szukając apteczki w krajach islamskich, szukajcie pół ksieżyca

Poza tym, na pokładzie jest masa apteczek, których skład musimy znać, ale także  masa sprzętów, których musimy umieć użyć. Mówię tu zarówno o defibrylatorze, jak i pulsometrze, specjalnych termometrach, inhalatorach, maskach tlenowych itd. Jest też masa lekarstw, których zastosowanie musimy znać, ale nie tylko. Ważne jest też czy na dany lek potrzebujemy pozwolenia od wyższych instancji, czyli MedLinka, (o MedLinku już wkrótce) czy nie.  W jednej z naszych apteczek, którą notabene możemy otworzyć, tylko za zgodą kapitana, znajduje się cała sekcja lekarstw i sprzętów, przeznaczonych do użytku dla profesjonalistów medycznych. Takich profesjonalistów też musimy umieć znaleźć wśród pasażerów  i  wiedzieć jak ich wylegitymować.

Egzaminy praktyczne.

Trening medyczny to również kilka egzaminów praktycznych. Szczególnie CPR, czyli sztuczne oddychanie i masaż serca. Sprawdzają wtedy, czy znamy procedury tego dotyczące, LT_ManDoingCPR_am_31ale też czy potrafimy odpowiednio przygotować delikwenta do oddechów i czy masaż serca jest odpowiednio mocno wykonany, Oczywiście inaczej reanimujesz niemowlę, a inaczej 100kg faceta. Na szczęście egzamin praktyczny dotyczy tylko osób dorosłych. Procedury w stosunku do dzieci i niemowląt są przedstawiane co roku, tylko w ramach przypomnienia.

Drugi egzamin dotyczy aplikacji, jedynego zastrzyku, jaki załoga ma prawo zaserwować pasażerowi. Jest to tzw. Epipen, który pomaga zneutralizować ostre reakcje alergiczne. Oczywiście musi o tym wiedzieć i kapitan i MedLink (o tym wkrótce), ale wykonawcą jesteśmy my.

Jak już zostanę kierownikiem kabin to czeka mnie  co roku jeszcze jeden egzamin – z obsługi defibrylatora, ale to dopiero za jakiś czas. aed