Hamburg, czyli prawie jak w domu

20150617_101909

Widok z okna mojego pokoju hotelowego.

Mieszkanie na Bliskim Wschodzie  powoduje, że cała Europa staje się Twoim domem. Niezależnie czy są to Niemcy czy Włochy, kiedyś egzotyczne, a teraz… teraz tak wspaniale znajome, zwykłe i normalne.

Ostatnio moje grafiki mnie nie rozpieszczały więc praktycznie zdążyłam zapomnieć, że takie loty w ogóle  istnieją. Loty, które robisz z przyjemnością. Gdzie faktycznie dobrze się bawisz w pracy. Atmosfera jest przyjemna, nie nerwowa. Pasażerowie spokojni, wyrozumiali i sympatyczni. Nie wymagają niemożliwego i nie walą w dzwonki jakby ćwiczyli symfonie Beethovena.

Niemcy, jako pasażerowie,  są zdyscyplinowani. Nie sprawiają problemów na pokładzie. Są też  ugodowi i pełni zrozumienia. Jak nie mam ryby to wezmą kurczaka. No problem. Czego nie mogę powiedzieć o pasażerach z lotów, które robię ostatnio wręcz masowo, czyli Indie wszelkiej maści.

W zasadzie już zapomniałam, że tak można, że ta praca może być przyjemna i lekka. Bardzo mila odmiana, takie loty jak Hamburg przywracają wiarę w ludzi.

Całej wyprawie, uroku dodatkowo dodaje fakt, że w drodze powrotnej mieliśmy tych pasażerów raptem 100, a nie 300 jak zazwyczaj

Jednak muszę się też trochę poskarżyć. Hamburg zdecydowanie rozczarował mnie temperaturą. Wydaje mi się,że w połowie czerwca powinno być jednak trochę cieplej. A może to ja już jestem tak przyzwyczajona do upałów i nie odporna na zimno?

20150617_090015

Zakamarki Hamburga

20150617_09000320150617_094051_001