Detoks podróżniczy, czy to możliwe?

Możecie mi wierzyć albo nie, ale od 2 miesięcy nie ruszyłam się z Dubaju. No dobra, trochę podkolorowałam, ale nie dużo.

Nie uwzględniłam tylko urlopu w Polsce na Wielkanoc. Poza tym, fakty są takie, że moje służbowe, egzotyczne podróże to  ostatnio totalna porażka. Legenda o mojej pracy i zwiedzaniu świata, została wyprostowana. Mój ostatni wyjazd to były Seszele  z Mateuszem, o których zresztą Wam opowiadałam. Od tego czasu, czuję się prawie jak na zwykłym etacie. Tylko biuro mam bardziej mobilne i czynne całodobowo.

Spory wpływ  na to wszystko ma moje, prawie miesięczne, zwolnienie lekarskie. Ale muszę się przyznać, że  w zasadzie jak wszystko, ma to swoje plusy i minusy. Na tyle zdążyłam się przyzwyczaić do tego stanu rzeczy, że nawet zaczęło mi się to podobać. Pewnie zaraz będę te słowa odszczekiwać,  bo w Dubaju pogoda robi się nie do zniesienia. Ale spójrzcie na to z mojej perspektywy. 1. Od 2 miesięcy spałam we własnym łóżku. Jupi 2. Prawie codziennie widywałam męża. (wielu z Was tego nie doceni :P) I po 3, chyba najważniejsze:  nie musiałam pakować walizki. Boskie uczucie.

Już prawie zaczęłam wierzyć, że jestem na normalnym etacie.  Prawie… Wtedy wysłali mnie do Entebbe w Ugandzie.

Ten wyjazd szybko przypomniał mi dlaczego tak lubię urywać się z Dubaju, szczególnie latem.

Jak opowiadałam kolegom z pracy, o moich ostatnich grafikach, to najpierw nie chcieli mi wierzyć, a w dalszej kolejności traktowali jak męczennika. Ja się na szczęście tak nie czułam, wręcz przeciwnie, nawet zaczęło mi to odpowiadać. Taki grafik, to nie jest łatwy chleb, ale mocno ułatwia życie codzienne. Kluczowym minusem będzie zasilenie naszego domowego budżetu, bo takie loty to nie jest eldorado finansowe dla nas, ale coś za coś.

Nie będę Was jednak oszukiwać, jak wreszcie udało mi się wyrwać z Dubaju, było bosko. Piękna pogoda w Ugandzie i  świeże powietrze, które o tej porze roku w Dubaju nie występuje. Do tego babski wieczór, przy darmowym piwie i muzyka na żywo. Czy można chcieć od życia czegoś więcej?

11063764_10206908359170751_463614769361231241_n

Piwo smakowało mi tej nocy jak nigdy

11262472_10206908358850743_5191090735710305910_n