Sobotni poranek w Budapeszcie

Skan_20150317 (3)Plany na Budapeszt miałam mocno sprecyzowane. Miałam odnaleźć targowisko i nakupować świeżych warzyw, owoców i chleba. Mateusz był tam wcześniej i mi wszystko opowiedział. Czyż to nie wspaniały plan??

DSC_0454Jednak wszystko zostało mocno zweryfikowane. Nadchodząca grypa/przeziębienie pokrzyżowała mi plany na popołudnie. Na szczęście po przespaniu 13 godzin byłam jak nowo narodzona. Pełna nadziei, że mój plan jeszcze uda się zrealizować, wypytałam o wszystko w recepcji i wyszłam.

Nasz hotel znajduje się przy samym Dunaju, więc jak babeczka pokazała mi na mapie, że targ znajduje się  za drugim mostem, wydało mi się to dziecinnie proste. Dodała jeszcze, że to tylko na mapie wygląda daleko, ale idzie się może z 10 min. Pomyślałam sobie: Idealnie, pójdę wzdłuż rzeki i zaraz tam dojdę.

DSC_0502

Ulice Budapesztu

Wyszłam przed hotel i wypatrzyłam drugi most. Trochę mnie zaskoczyło, że aż taaam mam dojść w 10 min, ale uznałam, że babeczka chyba wie co mówi. Po 30 min spaceru minęłam wreszcie ten most, ale targowiska ani widu ani słychu. Wyszłam z założenia, że pewnie szłam tak długo, bo co chwile zatrzymywałam się na zdjęcia. Wszystko sobie rewelacyjnie wytłumaczyłam. Nawet na moment nie wzbudziło to moich podejrzeń.DSC_0464DSC_0459DSC_0511 DSC_0522

Targowiska jednak nie znalazłam. Poddałam się i uznałam, że zacznę powoli wracać. Wracając przyjrzałam się dokładniej jednemu z pięknych i okazałych budynków. Zaczęło mnie zastanawiać co to właściwie jest. Plac, a wokół niego bardzo eleganckie, stylowe, dość stare budynki. Wchodząc na ten plac zobaczyłam tylko napisy Kossuth, a na środku placu jakiś protest. Mój węgierski jest raczej słaby więc nic nie zrozumiałam. Coś mnie jednak tknęło i sprawdziłam na mapie, a nóż będzie popisany… I był podpisany. To były budynki parlamentu. Jednak wtedy dotarło do mnie coś jeszcze…

DSC_0533

Jak się okazało… Parlament

DSC_0537

Moja orientacja w terenie, a właściwie jej brak. Znów urozmaiciła mi wizytę… trochę mi zajęło zanim znalazłam na mapie ten budynek. Głównie dlatego, że moim zdaniem, powinnam być zupełnie gdzie indziej. Nie wiem na jakiej podstawie doszłam do wniosku, że przy hotelu muszę skręcić w prawo, a nie w lewo… A drugi MOST, który moim zdaniem mijałam, na mapie jest zaznaczony jako wiadukt, a nie zabytkowy MOST, którego miałam szukać. Poza tym to faktycznie jest daleko, więc ja wcale się tak nie wlekłam. Sama nie mogłam uwierzyć w to co zrobiłam. Byłam tak przekonana, że muszę iść w prawo, że nawet na mapę nie spojrzałam. Liczba mostów się zgadzała, to mi wystarczyło.

DSC_0551 DSC_0550

Pognałam z powrotem, poszłam nawet kawałek we właściwym kierunku, ale do drugiego mostu już nie doszłam. To faktycznie było 10 minut marszu. Warzywek ani owoców niestety nie kupiłam, ale całą kompromitację ratują piękne widoki jakie zapewnia Budapeszt. Idąc wzdłuż Dunaju miałam przyjemność podziwiać piękny Pałac Królewski i nie tylko. Niestety nie miałam już czasu przejść na drugą stronę rzeki i podziwiać go z bliska, ale na pewno to zrobię jak przylecę tam kolejny raz.  Targowisko mam nadzieję, że też wreszcie znajdę.

DSC_0648